GraSOWAnie na Falkonie

Grasowanie na Falkonie 2017 1Po raz kolejny na lubelskim Falkonie nie zabrakło gier planszowych i karcianych. Można było w nie zagrać zarówno na w strefie wystawców, jak i w olbrzymim gamesroomie. W tym roku i nam udało się pojawić na tej fantastycznej (dosłownie i w przenośni) imprezie.

Na tegorocznym Falkonie skupiliśmy się przede wszystkim na planszowych i karcianych nowościach i premierach wydawniczych. Udało się nam zagrać w kilka z nich, m.in. w „Pixie Queen”, „Majestat”, „Super Gol!”, „Gorączkę podziemnej mocy”, „Tempel des Schreckens” aka „Amazonki”, „Bloodborne” i „Rising 5”. Jeśli chcecie dowiedzieć się co nieco na temat tych gier i poznać nasze pierwsze wrażenia po rozegranych partiach w powyższe tytuły, zapraszamy do lektury.

„Pixie Queen”

Wydana przez Bard Centrum Gier gra „Pixie Queen” to jedna z tych planszówek, w którą wręcz musieliśmy zagrać na Falkonie, a przynajmniej takie były założenia jeszcze przed wyprawą do Lublina. Udało się! Zagraliśmy pełną, 5-osobową partię i, jak można się domyślać, trwała ona dość długo. Przewidywany czas gry to, mniej więcej, 30 min na gracza. Zdecydowanie nie był to zmarnowany czas!

W „Pixie Queen” dominuje mechanika „worker placement”. Wcielamy się tu w przywódców wróżek, które prześcigają się w tym, by zadowolić swoją królową, czasem uciekając się do nieczystych zagrywek. Szare komórki parowały od rozmyślania nad tym, jak tu najlepiej spożytkować swoje cztery znaczniki akcji. Do wyboru różnorodnych pól z akcjami jest sporo. Zastosowane na planszy symbole są jednak mocno sugestywne i czytelne, co znacznie ułatwia rozgrywkę.

 

„Majestat: Królewska korona”

„Majestat: Królewska korona” to gra, która jeszcze w listopadzie ma ukazać się nakładem wydawnictwa Bard. Tytuł ten okazał się jednym z hitów tegorocznych targów Spiel w Essen. Twórcą gry jest Marc André, autor niezwykle popularnej gry „Splendor”. W „Majestacie” mamy zresztą żetony, których nie brakuje również w „Splendorze”. Tu są one jednak nieco mniejsze, ale równie solidne.

W grze przeznaczonej dla 2 do 4 graczy wcielamy się w początkującego władcę, który do swojego królestwa zaprasza rozmaite postaci. Królestwo reprezentowane jest przez 8 różnych kart lokacji, które po ułożeniu obok siebie, tworzą spójną panoramę.

 

„Super Gol!”

To, co nie udało się podczas Planszówek na Narodowym, udało się na Falkonie. Mam tu na myśli grę „Super Gol!”, w którą – jako fan piłki nożnej – tym razem musiałem już zagrać. Ten szybki kościany, 2-osobowy tytuł został w Polsce wydany przez Cube Factory of Ideas. Na Falkon, podobnie jak i na PGE Narodowy, wydawca zabrał ze sobą duże maty do gry, które nie tylko przyciągały uwagę konwentowiczów, ale dodatkowo potęgowały emocje podczas piłkarskich spotkań. W rzeczywistości plansza do gry jest znacznie mniejsza, zamknięta wraz z kośćmi w solidnym metalowym pudełeczku.

 

„Rising 5: Runy Asteros”

Polską premierę miała na Falkonie gra „Rising 5: Runy Asteros”, którą wydał Portal. Jej autorem jest Gary Kim, a więc twórca m.in. „Spiskowców”. „Rising 5” to kooperacja, w której może brać udział nawet do 5 graczy, ale można również zagrać w trybie solo.

W rozgrywce wykorzystywana jest aplikacja mobilna, ale można grać także bez niej. Wtedy wymagany jest „Mistrz Gry”, który będzie w stanie ją zastąpić i pomagać pozostałym graczom. Problem braku aplikacji rozwiązano więc podobnie jak np. w „Alchemikach” Matúša Kotry’ego.

 

„Bloodborne”

Grasowanie na Falkonie 2017 10Wydawnictwo Portal prezentowało również grę „Bloodborne” Erica Langa, która miała swoją premierę zaledwie kilka dni przed Falkonem. Jest to planszowa adaptacja gry konsolowej (wydanej na PlayStation 4) pod tym samym tytułem. Gracze (od trzech do pięciu) wcielają się w tropicieli i zstępują razem do lochu, by walczyć z potworami i zdobywać ich Tętnienia Krwi (ot taka ładna nazwa dla punktów zwycięstwa). „Razem” to pojęcie względne, bo na końcu wygrywa tylko jeden tropiciel. Mimo wspólnych wrogów, czasem wszelakie sympatie trzeba więc będzie porzucić, jeśli chcemy zwyciężyć. W „Bloodborne” nie brakuje zatem negatywnej interakcji.

Każdy z graczy zaczyna z taką samą talią kart na ręku. Do pokonania jest określona liczba potworów, która zależna jest od liczby uczestników wyprawy do lochów Yharnam. Gracze wybierają w tajemnicy, którą kartę zagrają, a gdy wszyscy już dokonają wyboru, wówczas odkrywają wybrane karty jednocześnie i rozpatrują ich efekty w odpowiedniej kolejności. Pojawia się więc trochę blefu i trochę ryzyka. Próbujemy przewidzieć, co mogą zagrać pozostali, by zagrywając swoją kartę wyjść na tym jak najlepiej.

 

„Gorączka podziemnej mocy”

W „Gorączkę podziemnej mocy” mieliśmy okazję zagrać już w lutym na warszawskiej Zjavie 8. Wtedy jeszcze gra prezentowana była pod oryginalną nazwą „Dungeon Rush”. Już wówczas przypadła nam mocno do gustu i z niecierpliwością wyczekiwaliśmy jej polskiej edycji. Po niemałych perturbacjach z niemiecką drukarnią udało się wreszcie wydawnictwu Lucrum Games dopiąć swego i na Falkonie mieliśmy przyjemność zagrać już podczas oficjalnej premiery polskiej edycji, a jednocześnie nabyć swój egzemplarz.

Można by pokusić się o stwierdzenie, z lekkim przymrużeniem oka, oczywiście, że „Gorączka…” to taki zręcznościowy „Bloodborne”. W końcu mamy tu do pokonania potwory, i to nie byle jakie potwory. Co więcej, na końcu też walczymy z bossem, za którego możemy otrzymać cenne trofea. Zamiast jednak zagrywać karty w tajemnicy przed graczami, po prostu „klepiemy” w odkrywane karty potworów „z otwartej ręki”. 

 

„Tempel des Schreckens”

Na chwilę obecną nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzona ostateczna nazwa polskiej edycji tej kompaktowej karcianki od Lucrum Games. Raczej nie będzie to „Świątynia Tajemnic”. My parę razy zasłyszeliśmy na konwencie i sami chyba już przywykliśmy do nazwy „Amazonki”. Dlaczego być może taka będzie nazwa polskiego wydania? Bo to właśnie amazonki odgrywają jedną z głównych ról w tej karcianej imprezówce autorstwa Yusuke Sato. Drugą, równie ważną rolę pełnią grabieżcy.

 

„Star Realms” i nie tylko

Grasowanie na Falkonie 2017 16Falkon zagrywał się też w „Star Realms”, którego polską edycję zawdzięczamy wydawnictwu Games Factory. Gra obecna była na wielu stołach. Widzieliśmy, że niektórzy, kiedy zabrakło już wolnych stolików, grali w „Star Realms” nawet na podłodze czy rozstawionych pod ścianą europaletach. 🙂

My egzemplarz gry zakupiliśmy już chwilę po premierze. Na Falkonie nie zasiadaliśmy więc do tej karcianki, ale szczerze polecamy „Star Realms” – zarówno w formie karcianki, jak i aplikacji, która dostępna jest i na komputery, i urządzenia mobilne. Podczas imprezy odbył się również turniej w „Star Realms”, w którym nagrodą główną był tablet MediaPad M3 Lite marki Huawei. W zmaganiach wzięło udział ponad 30 osób. 

Prototyp swojej kolejnej gry o tajemniczej nazwie „Cloud Catchers” prezentowali na Falkonie Marcin Ropka i Viola Kijowska. Nam niestety nie udało się w niego zagrać. Jeśli chcecie zobaczyć jak prezentuje się na obecnym etapie nowa gra Marcina i Violi, zapraszamy m.in. na ich Instagrama.

 

Udostępnij na:

One comment

Zostaw komentarz...

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *