Queendomino – czy królowa pobiła króla?

Quenndomino wstepniak

Po wielu partiach rozegranych dotąd w Kingdomino byłem bardzo ciekawy jego niejako następcy, czyli gry Queendomino, która w końcu ukazała się również po Polsku dzięki wydawnictwu FoxGames. Trzeba było więc sprawdzić, co takiego ma w sobie ta planszówka, długo zresztą wyczekiwana przez wielu polskich graczy. Czy rozbudowanie zasad znanych z Kingdomino wyszło wszystkim na dobre? Zdecydowanie tak!

  • Gra dobrze sprawdza się zarówno na dwie, jak i więcej osób. Nie ma dużych przestojów, choć w praktyce zależy to od samych graczy i szybkości podejmowanych przez nich decyzji.
  • Dodatkowe opcje, które pojawiają się w Queendomino doskonale urozmaicają rozgrywkę znaną już z bestsellera, jakim niewątpliwie jest Kingdomino.
  • Queendomino, jako nieco bardziej zaawansowana gra, dobrze sprawdzi się nawet w gronie bardziej doświadczonych planszówkowiczów.

Bruno Cathala oraz ilustrator Cyril Bouquet w 2016 r., pod egidą wydawnictwa Blue Orange, dali światu Kingdomino. Queendomino ukazało się na światowym rynku planszówkowym zaledwie rok później. Sukces „pierwowzoru”, czyli gry Kingdomino, o którym niech świadczy chociażby liczba sprzedanych egzemplarzy i liczba rozmaitych zdobytych nagród sprawił, że również w Polsce pojawiły się plany wydania następcy, który oferuje nieco bardziej zaawansowaną rozgrywkę. Próbowało Games Factory, ale ostatecznie pojawienie się Queendomino w polskiej wersji językowej zawdzięczamy wydawnictwu FoxGames.

Zawartość pudełka

W pudełku z grą mamy całkiem sporą liczbę komponentów. Przede wszystkim są to ponumerowane kafle terenu, z których będziemy układać nasze dominowe królestwo.

Nie brakuje też drewnianych elementów. Są wieże oraz rycerze, a także znaczniki smoka i królowej. Oprócz tego mamy zestaw kartonowych monet, za które w trakcie gry budujemy budynki (w pudełku mamy łącznie 32 kafle budynków), wybierając je ze specjalnej planszy budowniczych z naniesionym nań stosownym „cennikiem”.

Queendomino 1
Za monety kupujemy budynki, które dają nam rozmaite korzyści w trakcie i na koniec gry…

Dla każdego gracza są także startowe pojedyncze płytki i kartonikowe zamki, które należy złożyć przed grą, a także po 2 meeple reprezentujące króla. Dwa kolory meepli – czerwony i pomarańczowy są na pierwszy rzut oka bardzo podobne. Dobór kolorów można chyba jednak wytłumaczyć kolorami meepli, jakie wykorzystano już w Kingdomino, by te się nie dublowały. Dlaczego? Otóż obie gry można ze sobą łączyć i grać nawet w 8  osób!

Mamy też notatnik z przejrzystą tabelką, która znacznie ułatwia liczenie punktów. Zwłaszcza, że elementów, za które tu punktujemy jest wiele więcej niż w Kingdomino.

Co dla niektórych graczy może być bardzo istotne, poszczególne elementy gry – podobnie zresztą jak w Kingdomino – są niezależne językowo, oczywiście, oprócz instrukcji. Jednak nawet i ta dostępna jest bez problemu online w wielu różnych językach, a w języku polskim także na stronie wydawnictwa FoxGames.

Jeśli już jesteśmy przy instrukcji, mam wrażenie, że mogłaby być ciut lepiej napisana. Queendomino nie jest jednak aż tak skomplikowaną grą, by po uważnej lekturze były jakieś problemy z rozgrywką. W końcu to tylko 8 stron, w dodatku bardzo bogatych w ilustracje. Trochę nie rozumiem tłumaczenia nazw niektórych budynków w polskiej wersji. Czemu „The Magic School” przetłumaczono jako Tkalnia? Może i nawet wkradły się tam jakieś królewskie chochliki, bo zdaje się, że nazwy Sklep Rybny i Sprzedawca są zamienione przy opisach budynków. Te nazwy jednak nie mają żadnego wpływu na rozgrywkę, więc raczej bym się tym nie przejmował.

Queendomino 2
W grze 2-osobowej tworzymy królestwo, które musi mieścić się w obszarze 7 x 7 pól.

Dodam jeszcze tylko, że elementy z Queendomino od FoxGames i Kingdomino w wersji Games Factory są ze sobą kompatybilne. Oczywiście kafle z terenami w obydwu grach mają zupełnie inne rewersy, ale to akurat jest zamierzone.

Reguły gry w skrócie

Podstawowe zasady gry Queendomino są niemal takie jak Kingdomino, ale tu dodano kilka ciekawych urozmaiceń. Sprawiają one, że rozgrywka jest nieco bardziej złożona. Dają też więcej opcji i dróg do zwycięstwa. Przed grą musimy przygotować planszę budowniczych z budynkami na poszczególnych polach oraz smokiem czuwającym tuż obok nich. Tego w Kingdomino nie mamy.

Queendomino 3
Smok tylko czeka by zniszczyć budynek, który mu wskażemy… Dracarys!!!

Podobnie jak w Kingdomino układamy kafle domina tak, by tworzyły jedno królestwo. Przebieg gry również jest podobny. Ponownie mamy dwie kolumny kafli, pomiędzy którymi gracze będą przemieszczać króla, wybierając kolejne kafle do wybudowania w swoim królestwie. Tak jak w Kingdomino, dokładany kafel musi łączyć się z pozostałymi w królestwie w ten sposób, aby przynajmniej jeden teren tego samego typu przylegał do siebie.

Jednak w Queendomino, już po dołożeniu wybranego wcześniej kafla do królestwa, w swojej turze mamy jeszcze kilka dodatkowych opcji do wykonania (w odpowiedniej kolejności). Nie musimy jednak z nich korzystać.

Po pierwsze, możemy wtedy wysłać 1 lub 2 rycerzy na właśnie dołożony kafel po to, by pobrali oni podatek, czyli po prostu dostarczyli nam nieco gotówki.

Queendomino
Mój Panie, oto Twoja kasa startowa! Tylko nie zmarnuj na głupoty!

Po drugie, możemy wybudować budynek (jeśli tylko mamy nań wolne pole w swoim królestwie – ceglastoczerwony obszar miasta w budowie). Po wybudowaniu możemy od razu otrzymać za taki kafel odpowiednie korzyści, np. nowych rycerzy do wykorzystania w kolejnych turach lub wieże. Niektóre budynki usprawniają też pobór podatków przez rycerzy. Jednak głównym „zadaniem” budynków jest dostarczenie punktów zwycięstwa na koniec gry, zwykle za spełnienie rozmaitych warunków.

Queendomino 4
By wygrać w Queendomino nie zawsze trzeba stawiać mnóstwo wież i korzystać ze wsparcia wielu rycerzy.

Trzecią opcją jest przekupienie smoka. Za 1 monetę możemy wysłać go, by zniszczył jeden z budynków wyłożonych na planszy budowniczych. Taki budynek jest usuwany z gry i nie będzie już możliwe jego wybudowanie. Co ważne, smoka można przekupić tylko raz na całą rundę. Jeśli zrobi to pierwszy gracz, pozostali nie będą mogli już skorzystać z jego „usług”.

Po tych wszystkich dodatkowych opcjach, jakie mamy do dyspozycji, przenosimy znacznik króla na kafel w nowej kolumnie. Będzie to kafel, który dołożymy do swojego królestwa na początku naszej kolejnej tury.

Gra kończy się wówczas, gdy już nie będzie żadnych kafli domina, które moglibyśmy dołożyć do naszego królestwa. Wówczas trzeba już tylko podliczyć punkty za rozmaite obszary – za posiadłości z „koronami” i miasta, czyli dodatkowe budynki punktujące w rozmaity sposób.

Queendomino
Tym razem nie poszło najlepiej. To co, mały rewanżyk?

Łączenie gier

Twórcy gry opracowali także trzy dodatkowe warianty dla tych, którzy oprócz Queendomino posiadają również Kingdomino. Obowiązują one jednak dopiero w grze od 3… aż do 8 osób! Wówczas jedna kolumna kafli domina do wyboru pochodzi zawsze z jednej gry, a druga z drugiej, a więc przed rozpoczęciem gry nie mieszamy kafli z Kingdomino i Queendomino.

Łącząc obie planszówki można grać indywidualnie lub drużynowo. Grając indywidualnie w 3 lub 4 osoby gracze budują takie królestwa, jak w standardowej grze 2-osobowej, czyli o wielkości maksymalnie 7 x 7 pól. W grze 5- lub 6-osobowej będą powstawały mniejsze królestwa, bo nie przekraczające obszaru 5 x 5 pól. Jednak z uwagi na większą liczbę graczy, płytki wybieramy nie z 4, a spośród 8 wykładanych w każdej rundzie w nowej kolumnie.

Queendomino 5
Cztery korony i cztery kolory meepli w Queendomino. Tylko ten pomarańczowy i czerwony król trochę się „gryzą”.

W 6 lub 8 osób możemy też grać w 2-osobowych drużynach, w których możemy konsultować swoje działania. Każdy gracz ma wówczas swojego króla, ale każda para ma jeden, wspólny zamek, do którego dokłada kafle domina, budując obszar maksymalnie o rozmiarze 7 x 7 pól. Ponownie dwie kolumny płytek do wyboru tworzy się z 8 kafli, na zmianę z każdej gry – raz kolumna z Queendomino, raz z Kingdomino.

Klimat rozgrywki

Z klimatem rozgrywki jest tutaj raczej średnio, choć przez te dodatkowe komponenty i tak nieco lepiej i bardziej atrakcyjnie niż w Kingdomino. Pojawia się królowa, która woli przebywać w tym królestwie, w którym znajduje się największa liczba wież. Jest i smok, który niszczy budynki (tu miał znajdować się pewien spoiler, jednoznacznie kojarzący się z pewnym serialem). Są i rycerze, choć tu bardziej zbierają oni monety od poddanych, niż w jakiś sposób walczą i bronią królestwa. Co nie zmienia jednak faktu, że jest to bardzo przydatne działanie w grze. Niestety, po kilku rozgrywkach to wszystko u nas znikło i zaczęły się przede wszystkim chłodne kalkulacje. Co da nam więcej punktów po dołożeniu do królestwa, który budynek kupić, a który może warto usunąć z puli dostępnych do wybudowania? Istna matematyka!

Queendomino 6
Zbudowane królestwa wyglądają zjawiskowo…

Losowość

W Queendomino losowość jest, ale nie wysuwa się ona na pierwszy plan i nie czuć mocno tego, że to właśnie los wpływa na nasz końcowy wynik.

Owszem jest kilka elementów, które mogą być dla nas pechowe podczas rozgrywki, ale cóż, takie już to Queendomino jest. Co mam na myśli? Chociażby losowość kafli z terenami. Akurat kiedy nie jesteśmy jednym z pierwszych graczy pojawią się czasem do wyboru takie kafle, co do których nietrudno się domyślić, że znikną szybko z dostępnej puli. A przecież nie można być ciągle pierwszym graczem, bo dobieralibyśmy same najmniej wartościowe kafle domina.

Podobnie jest z torem budynków, z którego będąc pierwszym graczem w rundzie nie dość, że możemy z pełnej puli dobrać najkorzystniejszy dla nas element do zbudowania, to jeszcze zdecydować, zaledwie za 1 monetę, który budynek odpadnie z gry. Pierwszeństwo ma więc tutaj jeszcze większe znaczenie niż w Kingdomino, gdzie nie ma budynków, smoka czy królowej.

Queendomino 7
Królowa bywa naprawdę pomocna…

Skalowalność

Gra bardzo ciekawie i dobrze się skaluje. Trzon zasad właściwie nie ulega zmianie, niezależnie od liczby osób biorących udział w rozgrywce. Są jednak delikatne różnice, m.in. w rozmiarach tworzonych przez graczy królestw.

Na 2 osoby budujemy obszar o wielkości 7 x 7 pól zamiast 5 x 5, jak przy 3 i 4 graczach. Mamy zatem możliwość zdobycia znacznie większej liczby punktów. Dodatkowo w 2-obowej rozgrywce każdy gracz gra nie jednym a dwoma królami, więc w każdej rundzie zgarniamy po 2 kafle z terenami. Rozgrywka 2-osobowa jest też bardziej taktyczna, chociażby przez to, że łatwiej kontrolować to, co się dzieje na torze z budynkami.

Na 3 i 4 osoby gramy już z jednym królem. Z racji tego, że zawsze na rundę odkrywamy 4 nowe kafle do wyboru, w 3-osobowej rozgrywce jeden zawsze odpada z rozgrywki. Przy 3 graczach, nawet ten ostatni ma zatem do wyboru jeden z dwóch kafli, a nie jest zmuszony brać jedynie tego, który mu pozostanie na stole.

Interakcja

Interakcja w Queendomino opiera się przede wszystkim na ewentualnym wyprzedzaniu graczy w wyborze dostępnych elementów w grze – kafli domina w każdej rundzie czy też budynków z toru budowniczych. Maleńkim, ale czasem znaczącym elementem interakcji, jaki pojawił się w Queendomino jest „pies ogrodnika”, a dokładniej smok. Dzięki niemu możemy usunąć to, czego sami nie możemy lub nie chcemy mieć w swoim królestwie, ale też nie chcemy dać innym graczom. Warto więc śledzić nie tylko to, co dzieje się u nas, ale też u naszych przeciwników. Im mniej graczy, tym więc łatwiej wszystko kontrolować.

Queendomino 8
Ceny kafli budynków określane są przez ich pozycję na planszy budowniczych, a ta może się zmienić, jeśli któreś budynki zostaną wykupione.

Regrywalność

Ze względu na losowe pojawianie się kafli domina i kafli budynków w Queendomino trudno o powtarzalność kolejnych rozgrywek. Pojawiające się co rundę nowe elementy będą powodowały, że trzeba na bieżąco dostosowywać swoje zagrania do tego, co dzieje się na stole. Czasem trzeba będzie skupić się na łąkach, a czasem na bagnach czy jeziorach. W Queendomino nie należy też zapominać o ceglastoczerwonych terenach z budynkami, które dają nie tylko punkty, ale też rycerzy czy wieże. Niekiedy warto zawalczyć o to, by w naszym królestwie zechciała przebywać królowa. W trakcie rozgrywki dzięki niej taniej będziemy mogli budować, a mając u siebie królową na końcu gry zyskamy więcej punktów.

Queendomino 9
Królowa w otoczeniu wież i rycerzy… Dzięki niej możemy w trakcie gry taniej kupować budynki.

Teoretycznie w Queendomino stale działamy według podobnego schematu, ale jednak za każdym razem nasze królestwo wygląda nieco inaczej. Sporą w tym zasługa nie tylko losowo pojawiających się kafli, ale też naszych współgraczy i tego, na ile pozwolą oni nam rozwinąć królewskie skrzydła.

Cena gry

Grę można kupić w cenie od 80 do 120 zł. Jak widać, rozpiętość cenowa spora, ale do 100 zł byłbym w stanie zapłacić za tę grę, zwłaszcza jeśli nie miałbym jeszcze w posiadaniu uboższego w rozmaite elementy, ale bardzo podobnego Kingdomino. W pudełku mamy sporo komponentów, znacznie więcej niż w Kingdomino. Tak jak w Kingdomino, tak i tutaj nie zabrakło chociażby eleganckiej plastikowej wypraski, dzięki której wszystko jest pięknie poukładane i nie wala się po pudełku podczas przenoszenia gry. Nie zapominajmy też o tym, że mając zarówno Kingdomino, jak i Queendomino możemy urozmaicić sobie rozgrywkę o nowe warianty, w tym nawet rozegrać partyjkę w 8 osób. Posiadanie jednej z tych gier nie wyklucza więc zakupu tej drugiej.

Queendomino 9
Rycerze pilnie strzegą zamku (podobno), a dodatkowo skutecznie ściągają podatki od podwładnych.

Podsumowanie

Queendomino to jedna z tych planszówek, w które zawsze chętnie zagram. Kingdomino lubię, ale te dodatkowe możliwości, opcje i rozwiązania, które pojawiły się w Queendomino sprawiają, że rozgrywka jest nieco bardziej rozbudowana, a przez to dla mnie ciekawsza i bardziej satysfakcjonująca.

Mamy w domu zresztą i King- i Queendomino. Jednak jeśli miałbym grać w gronie nieco bardziej zaawansowanych graczy sięgnąłbym po Queendomino, ale jeśli miałbym kogoś dopiero wdrażać w świat gier planszowych, to bez wątpienia zacząłbym od Kingdomino. Nie oznacza to jednak, że Queendomino jest też jakieś mega zaawansowane – co to, to nie. To trochę takie Kingdomino, tylko jakby dopakowane jednocześnie kilkoma mini-dodatkami – budynkami, smokiem, rycerzami i królową.

Queendomino 10
Czy to Daenerys i jej armia Nieskalanych? A gdzie jest smok? Smok zajęty jest paleniem budynków…

Z drugiej strony jednak, pomijając te dodatkowe zasady, nie da się za bardzo grać kaflami z Queendomino na zasadach Kingdomino, bo mamy tu dodatkowy rodzaj terenu, który w Kingdomino nie występuje. Obie gry zatem nie wykluczają się wzajemnie. Nie mniej jednak, na tę chwilę do rozgrywki w Queendomino mnie ciągnie  zdecydowanie bardziej.

Zalety i wady gry Queendomino:
(+) bardzo dobre wykonanie
(+) klarowne zasady gry
(+) dobra skalowalność
(+) regrywalność – za każdym razem inny układ kafli w królestwie
(+) szybka i angażująca rozgrywka
(+) różne drogi do zwycięstwa
(+) możliwość połączenia z Kingdomino – dodatkowe wieloosobowe warianty
(+) kompatybilność z polską edycją Kingdomino od Games Factory
(+/-) interakcja raczej niewielka – uprzedzanie w doborze kafli z dostępnej puli oraz działanie smoka
(+/-) instrukcja mogłaby być nieco bardziej przejrzyście napisana
(-) losowe pojawianie się kafli terenu i budynków czasem może dać się we znaki
(-) klimat rozgrywki
(-) nazwy niektórych kafli w instrukcji nieadekwatne, do tego co przedstawiają

Nasza ocena gry: 4.5

 

Udostępnij na:

Zostaw komentarz...

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *