Gram Prixowe typowanie GraSOWAnia

Do 17 marca możecie oddawać swoje głosy w 15 kategoriach plebiscytu Planszowe Gram Prix 2018, który organizowany jest przez portal Board Times. Postanowiłem zabawić się w planszówkowego „typera” i zanim oddam swój ostateczny głos w tegorocznej edycji konkursu, chciałbym przedstawić wam po trzy swoje typy w kategoriach dotyczących gier planszowych.

 

Najlepsza gra planszowa

W tej kategorii moim faworytem jest „Great Western Trail” wydawnictwa Lacerta. Gra zyskała uznanie wielu planszówkowiczów na całym świecie, co potwierdzają liczne nagrody, które zdobyła. Stopniowo pięła się w rankingu BGG, a obecnie zajmuje w nim 9 miejsce.

Drugą grą, która ma szansę na zwycięstwo, jest „Pixie Queen” od Barda. Jest to duże i ciężkie „euro” z negatywną interakcją i dość nietypową punktacją, czym wyróżnia się nieco na rynku gier planszowych i może zostać docenione przez graczy w plebiscycie.

Trzecią opcją jest dla mnie „This War of Mine: Gra planszowa”, wydana w Polsce przez Galaktę. Na uwagę zasługuje jednak przede wszystkim ogromny kickstarterowy sukces, gdzie gra zebrała ponad 600 tys. funtów.

 

 

 

 

 

Najlepsze rozszerzenie do gry planszowej

Wśród dodatków do gier nie mógł bym nie wymienić „Azteków” do „Osadników: Narodziny Imperium” Portalu. Mam w swojej kolekcji wszystkie dodatki do „ONI”, a ten jest jednym z moich ulubionych. Mechanika „modlitwy”, choć wprowadza dodatkowy element losowości, to jednak sprawdza się całkiem dobrze i Aztekami gra się bardzo przyjemnie.

Drugim moim typem do wygranej w tej kategorii jest „Domek: Słoneczna 156” od Rebela. Ogromny sukces, jaki odniosła podstawowa wersja gry (przetłumaczona na wiele języków) powinien przełożyć się również na sukces dodatku. Rozszerzenie to pozwala grać w większą liczbę osób, a także wprowadza tryb solo. Czego chcieć więcej?

Trzecim z moich faworytów jest „Rewolta w Longsdale”, czyli dodatek do „O mój zboże!” wydawnictwa Lacerta. Rozszerzenie to zmienia całkowicie podejście do gry, dodając szczyptę klimatu. Podobnie jak dodatek do „Domku”, pozwala na solową rozgrywkę.

Tutaj robię wyjątek od reguły 3 typów. Na uwagę zasługują również dodatki do T.I.M.E Stories, bo ta gra akurat „żyje” właśnie dzięki nim, a także rozszerzenia do jednej z najpopularniejszych i najlepiej ocenianych gier planszowych ostatnich lat, czyli Terraformacji Marsa. Ech… ostatecznie trudny wybór w tej kategorii.

 

 

 

 

 

Najlepsza planszowa gra dwuosobowa

Tutaj skupiłem się głównie na grach stricte dwuosobowych lub tych, w które raczej nie ma sensu grać w więcej niż w 2 osoby. Na zwycięzców typuję jedną z tych gier: „Gejsze” Naszej Księgarni, „Najemników: Magią i mieczem” Lucrum Games i „Star Realms” od Games Factory.

Gejsze” to kompaktowa karcianka, którą można rozegrać w kilka minut. W końcu mamy zaledwie 4 akcje do wykonania na całą rundę. Całkiem spora regrywalność, jak na tak prostą i szybką rozgrywkę.

Magią i mieczem” to jedna z trzech części „Najemników”, przez wielu graczy uważana za najciekawszą z całej trylogii. Choć tak naprawdę wszystkie te gry są do siebie podobne. Mają nawet wspólną instrukcję. W „Najemników” teoretycznie można grać w więcej niż 2 osoby, ale to właśnie w tym składzie bardzo dobrze się sprawdzają. Jak ktoś do tego lubi karciane kombosy i negatywną interakcję, „Najemnicy: Magią i mieczem” to gra właśnie dla niego.

Trzecia możliwa opcja, czyli „Star Realms” to wyśmienita gra z mechaniką budowania talii, wręcz idealna w swojej prostocie. Szybkie akcje i możliwość wykonywania kombosów, podobnie jak w „Najemnikach”, to tylko niektóre z zalet „Star Realms”. Mimo losowości w doborze kart ze zbudowanej talii, to jednak z każdą kolejną rundą coraz bardziej od nas zależy to, jakie karty będą się w niej znajdowały.

 

 

 

 

 

Najlepsza planszowa gra edukacyjna

Rzadko grywamy w tego typu planszówki, ale tutaj jednym z moich faworytów jest rebelowski „Cortex dla Dzieci”. Gra wykorzystuje kilka rodzajów tzw. wyzwań, w których trzeba używać różnych zmysłów i zdolności. Grając ćwiczymy m.in. pamięć, koordynację ruchową czy logiczne myślenie.

Drugim moim typem jest „Timeline: Wiedza Ogólna”. Właściwie to cała seria „Timeline” jest bardzo ciekawym pomysłem na edukowanie, nie tylko najmłodszych. Uczenie się dat różnych wydarzeń nigdy nie było przyjemniejsze.

Trzecia gra to „Fauna”, a właściwie jej druga edycja (wydana, tak jak pierwsza, przez Rebel). Zawiera ona poprawione informacje na temat zwierząt, o których uczymy się grając. Doskonała pozycja na rodzinne spotkania.

 

 

 

 

 

Najlepsza planszowa gra z klimatem

W tej kategorii chciałem postawić wyłącznie na gry typu „escape room” (z tych wytypowałem jednak do wygranej serię „EXIT” od Galakty), ale byłoby to zbytnie uproszczenie, ujednolicenie, a przecież nie tylko gry o uciekaniu z tajemniczego pokoju mają swój klimat. Dlatego też w typowaniu nie mogłem pominąć, już po raz kolejny gry „This War of Mine” Michała Oracza i Jakuba Wiśniewskiego, w której klimat buduje przede wszystkim Księga Skryptów z ponad 1900 opowieściami. Na podium załapali się jeszcze „Pierwsi Marsjanie” i ich „Przygody na Czerwonej Planecie” od wydawnictwa Portal. Klimat może nie taki jak w „Robinsonie Crusoe”, ale jednak ta gra ma w sobie coś wyjątkowego.

 

 

 

 

 

Najlepsza planszowa gra dla dzieci

Wśród gier dla dzieci dobrze sprawdzają się takie, w których nie ma zbyt wielu skomplikowanych zasad, a do tego elementy są kolorowe i angażujące. Tutaj typuję „Przewrotne motylki” od Lucrum Games, czyli grę na spostrzegawczość, w której na tekturowej układance musimy odnaleźć motyla (lub motyle) wskazane na odkrytej karcie. Prawda, że proste? A jakie to emocjonujące!

Drugi mój typ to „Wióry lecą”. Gra wydana w Polsce przez Cube Factory of Ideas, nazywana jest przez niektórych „Jengą na sterydach”, bo zamiast drewnianych klocków staramy się wyciągać fragmenty kory „drzewa”, nie naruszając zbytnio przy tym jego pnia, a wszystko to z wykorzystaniem plastikowej siekierki. Emocje gwarantowane! Zapewniam, że przy tej grze nie tylko dzieci będą się dobrze bawić.

Trzecim z faworytów w tej kategorii jest, typowany też do najlepszej gry edukacyjnej, „Cortex dla Dzieci”.

 

 

 

 

 

Najlepsza planszowa gra polskiego autora

Lista gier nominowanych do tej kategorii pokazała, że w Polsce mamy wielu zdolnych projektantów gier planszowych. Wśród faworytów mam „Alien Artifacts” Marcina Ropki i Violi Kijowskiej. Co do wydanej przez Portal gry były olbrzymie oczekiwania już od czasu kiedy szerszej „publiczności” zaprezentowany został jej zaawansowany prototyp. Finalna wersja „Artefaktów Obcych” pokazała, że być może nie wszystkie zostały spełnione. Zwłaszcza mam tu na myśli elementy 4X. Kto tego szukał w „Alien Artifacts”, ten mógł się trochę rozczarować. Dla mnie ta gra, mimo że dość losowa, nadal jest ciekawa i godna polecenia. Dlatego też jest jednym z moich typów do wygranej w tej kategorii.

Kolejną ciekawą, choć znacznie bardziej kompaktową grą jest „Pocket Mars” Michała Jagodzińskiego. Gra wydana została przez Board&Dice. Pomysłowa kampania marketingowa wydawców w połączeniu z ciekawą, regrywalną mechaniką „Kieszonkowego Marsa” przyniosła efekty. W naszym gronie ta gra mocno się spodobała, również nieco młodszym graczom. Dodatkowym plusem jest tu dla mnie tryb solo, który został dodany do podstawowej wersji gry.

Trzecią grą w tej kategorii jest, pojawiająca się już trzeci raz w typowaniu, gra planszowa „This War of Mine”.

 

 

 

 

 

Najlepsza gra imprezowa

Niezbyt często siadamy do imprezowych gier planszowych, ale jeśli już miałbym, chętnie zagram w „Rosyjską Ruletkę: Mistrzostwa Świata” od Black Monk Games. W dobrym towarzystwie, nie unikającym blefu, negatywnej interakcji i ryzyka, można naprawdę świetnie się bawić.

Kolejnym imprezowym tytułem, który powinien przynajmniej znaleźć się na podium w tej kategorii jest gra „Jak wściekłe psy” od Lucrum Games. Tu również nie brakuje blefowania, negatywnej interakcji, a do tego spiskowania między graczami. W rozgrywce może brać udział nawet 12 osób. Na końcu zostają dwie, które niekoniecznie muszą podzielić się łupem. Emocje są więc do samego końca, choć nie dla tych, którzy odpadli wcześniej. To chyba jedyny minus tej gry.

Trzecią grą, która może wygrać w tej kategorii jest „Gra na emocjach”. Została ona wydana po polsku przez Naszą Księgarnię, ale największy sukces odniosła w Hiszpanii, gdzie została uznana m.in. za najlepszą grę roku 2014. Gracze (z wykorzystaniem kart z ikonkami oddającymi emocje) starają się odgadnąć jak inni gracze czują się gdy… i tu właśnie na kartach jest cała masa różnych sytuacji i przykładów z życia wziętych, ale te można modyfikować lub wymyślić własne. Ta gra, w porównaniu do poprzednich dwóch, nie stara się wprowadzać napięcia i negatywnej interakcji, a raczej integruje towarzystwo i sprawia, że może się lepiej poznać. Grać można nawet w 10 osób.

 

 

 

 

 

Najlepiej zilustrowana gra planszowa

W tej kategorii wytypowałem trzy gry o odmiennej oprawie graficznej. Pierwszą jest „Kanagawa” wydana przez Portal w linii 2 Pionki. Jest to gra o malowaniu pejzaży pod okiem mistrza Hokusaia, a więc oprawa graficzna powinna być tu wyjątkowa. I rzeczywiście taka jest. Niejaki Jade Mosch stanął na wysokości zadania i stworzył grafiki godne japońskiego mistrza.

Nietuzinkowe ilustracje znajdziemy też w innej nominowanej grze, a mianowicie w „Boss Monster: Następny poziom”, czyli kontynuacji popularnej karcianki wydawnictwa Trefl. Pikselowa, charakterystyczna oprawa graficzna, przypominająca kultowe gry wideo, a do tego okraszona humorem, robi robotę!

Jeszcze inny, charakterystyczny styl reprezentują planszówki spod szyldu wydawnictwa MDR Gry. Ilustracje znanego rysownika, Andrzeja Mleczki, nadają tym grom wyjątkowego charakteru. W tej kategorii kandyduje kilka pozycji zilustrowanych przez Andrzeja Mleczkę. Wybierzcie coś dla siebie. Ja stawiam na grę dla par, czyli „Znamy się”.

 

 

 

 

 

Najlepsza akcja crowdfundingowa

Przy typowaniu gier w tej kategorii znaczenie miała m.in.… kasa, ale także terminowość w dostarczaniu ufundowanej gry przez organizujących zbiórkę do wspierających kampanię crowdfundingową. Bezapelacyjnym faworytem jest dla mnie tutaj… „This War of Mine”, którą na Kickstarterze wsparło ponad 9,5 tys. osób, co też przełożyło się na zebranie odpowiednio dużej gotówki.

W Polsce duży sukces osiągnęła gra przygodowa „Stworze” Grzegorza Arabczyka, wydana pod szyldem Underworld Kingdom, która zebrała ponad 300 tys. zł.

Dużym powodzeniem cieszą się zwykle kampanie crowdfundingowe wydawnictwa Games Factory. Tym razem moją uwagę zwróciła szczególnie kampania 3 tytułów z serii „Valeria”. Dotychczas udało nam się ograć „Wioski Valerii”, które posiadamy w wersji anglojęzycznej. Wsparłem więc dwa pozostałe tytuły i czekam na przesyłkę, która planowana jest jeszcze na marzec. Mam nadzieję, że obędzie się bez obsuwy.

 

 

 

 

 

Nie chcemy tutaj typować najlepszego wydawnictwa, sklepu, podcastu, bloga czy wideobloga. Uważamy, że każda aktywność przyczyniająca się do popularyzacji gier planszowych – nie ważne czy tych gorszych, czy lepszych, czy tych tańszych, czy droższych, czy przedstawianych w formie audio, wideo, czy pisanej – zasługuje na uznanie.

Szczegółowy regulamin plebiscytu znajdziecie w serwisie Board Times. Głosować możecie TUTAJ. Głosując pamiętajcie, by uzasadnić przynajmniej jeden z Waszych wyborów (w maksymalnie 400 znakach). Weźmiecie wtedy udział w losowaniu jednej ze 100 gier planszowych ufundowanych przez wydawnictwa. Pamiętajcie, że możecie zagłosować w tylu kategoriach, w ilu chcecie.

Udostępnij na:

Zostaw komentarz...

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *